Blog poświęcony mało znanej parasomnii polegającej na podejmowaniu aktywności seksualnej przez sen.
Blog > Komentarze do wpisu
update holenderskiego bloga

Wracam do tłumaczenia notatek autorki holenderskiego bloga. Tym razem przeszłam do uzupełnienia, które zamieściła w październiku 2003 roku:

Pod koniec lipca rozstaliśmy się z chłopakiem ostatecznie. Po tak wielu walkach przez tyle lat nie mogłam więcej wytrzymać i postawiłam mu ultimatum. Albo on zacznie akceptować moją seksomnię, albo nasza relacja na pewno się skończy. Miał tydzień na przemyślenie tego, kiedy wyjechałam. Przez ten czas mieliśmy nawet kilka dobrych i śmiesznych rozmów przez telefon. Ale kiedy wróciłam powiedział mi prosto w twarz, że nigdy nie zaakceptuje czy uwierzy, że naprawdę śpię. Był w 100% przekonany, że jestem świadoma swojego zachowania.

Byłam zaskoczona, ponieważ naprawdę się tego nie spodziewałam po tych rozmowach w ciągu tygodnia. Ale nie mogłam tego więcej znieść. I po raz pierwszy w naszej relacji wybrałam siebie i podniosłam swoją torbę by pójść do przyjaciół. Pomimo faktu, że wszyscy tam byli, nigdy nie czułam się tak samotna. Tak bardzo walczyłam. Mój ojciec też się w to włączył i poprosił mojego byłego uprzejmie ale stanowczo by trzymał się ode mnie z daleka, bo tyle razy już odchodził, a jednak wracał.

Moja mama też musiała wiele przetrwać przez ostatnie cztery i pół roku. Jestem jej córką, a ona obserwowała co się ze mną dzieje. Przez te wszystkie lata była moją ostoją! I także tym razem dobrze się mną zajęła.

Dobry tydzień później mój były nagle zadzwonił... zapytać czy się z nim nie spotkam. Długo się wahałam, ale wyraziłam zgodę. Umówiliśmy się na neutralnym gruncie. Powiedział mi, że może zaakceptować moją seksomnię i poprosił o drugą szansę. Ale ten tydzień wystarczył, bym jednak wybrała siebie. Nie potrzebowałam więcej partnera, który będzie to tylko akceptował... Potrzebuję kogoś, kto mi wierzy. Poza tym, już mu nie wierzyłam.

Żeby zostawić wszystko za sobą pojechałam na zasłużone wakacje do przyjaciela, który wówczas pracował za granicą. Wakacje uratowały mnie emocjonalnie. Wróciłam z wiarą, że jestem warta spotkania mężczyzny, które będzie o mnie walczył tak bardzo jak ja o niego. Ale na dzień dzisiejszy chcę zostać sama. Czas popracować nad własną pewnością siebie.

Obecnie radzę sobie dobrze. Odzyskałam wiarę w siebie i postawiłam sobie nowe cele. Zdecydowałam, że przez rok będę podróżować. Nowi ludzie, nowe otoczenie i czas dla siebie. Odczuwam ulgę z tego powodu, że znów jestem samotna. Koniec ze stresem. Mogę się kłaść do łóżka bez zmartwienia. Mogę chodzić z głową uniesioną wysoko i nie muszę unikać kontaktu wzrokowego. Nie muszę się martwić o to, kiedy będzie następna kłótnia. Nie muszę więcej brać leków, czego i tak nie lubiłam. Ale ponad wszystko nie muszę niczego „udowadniać”. Myśl, że mój partner nie wierzył/ nie ufał mi niszczyła mnie kawałek po kawałku.

niedziela, 14 marca 2010, agata6500

Polecane wpisy

  • potencjalne przyczyny

    Tym razem autorka strony postanowiła zidentyfikować potencjalne przyczyny seksomnii u siebie. Poniżej znajduje się poczyniony przez nią wpis. Wymyślone przez na

  • dalszy ciąg zmagań

    Oto kolejna część opowieści autorki zagranicznego bloga. W kolejnych wpisach zamieszczę listę przyczyn, które autorka sama powiązała z atakami seksomnii, a takż

  • autentyczna historia

    Oto historia zamieszczona na holendersko- angielskojęzycznej stronie założonej przez kobietę, która sama cierpi na seksomnię. Dziś zamieszczam tłumaczenie połow

Licznik odwiedzin: Internetowe liczniki DISCLAIMER: Zawartość bloga ma służyć wyłącznie popularyzacji wiedzy na temat seksomni i rekrutacji osób chętnych do udziału w anonimowym i dobrowolnym badaniu naukowym lub podzielenia się po prostu własnymi doświadczeniami. W żadnym razie nie można traktować treści tu zawartych jako porady lekarskiej! polska baza stron