Blog poświęcony mało znanej parasomnii polegającej na podejmowaniu aktywności seksualnej przez sen.
sobota, 31 października 2009
autentyczna historia

Oto historia zamieszczona na holendersko- angielskojęzycznej stronie założonej przez kobietę, która sama cierpi na seksomnię. Dziś zamieszczam tłumaczenie połowy pierwszej części. Uzyskałam na to zgodę autorki. W kolejnych wpisach pojawią się dwa ciągi dalsze dopisane przez autorkę.

W 1999 roku mój chłopak powiedział mi, że masturbuję się w nocy. Nie mogłam uwierzyć w to, co do mnie mówił ponieważ nie przypominałam sobie tego, co opisywał. Powiedział mi, że mi nie wierzy, że spałam. Według niego wszystko to jest zbyt podejrzane bym mogła wtedy spać. I, niestety, jego opinia nie zmieniła się do dziś.

Myślałam, że oszaleję kiedy mi to powiedział, a ja nie wiedziałam do kogo się zwrócić. Więc odwiedziłam swojego lekarza, być może on leczył coś takiego lub o tym słyszał. Powiedziałam mu co się stało, ale on nie dostrzegał „problemu”. Powiedział, że mój chłopak po prostu powinien to zaakceptować i że to nie mój problem, a jego. Że on przesadza. Mój lekarz nigdy wcześniej nie słyszał o tym zaburzeniu, ale według niego znacznie dziwniejsze rzeczy dzieją się przez sen, prawda? I to było wszystko co od niego uzyskałam. Żadnej rady, żadnego wsparcia, żadnej pomocy. Więc opuściłam jego gabinet smutna, sfrustrowana i z pustymi rękami.

I wtedy tyle pytań powstało w mojej głowie: „Od jak dawna mi się to zdarza? Dlaczego to robię? Dlaczego podejrzanie? Czy jest więcej ludzi z tym zaburzeniem? Jak mogę się tego pozbyć? Do kogo się zwrócić? Jak mogę „udowodnić” że naprawdę nic nie pamiętam?” Ponieważ nie miałam dobrych doświadczeń z poprzednich związków i nigdy nie nauczyłam się masturbować, pomyślałam, że to może mieć psychologiczne podłoże. Więc poszłam na psychoterapię by poszukać odpowiedzi. Na szczęście znalazłam wspaniałą terapeutkę/ seksuolog. Także ona nigdy wcześniej nie słyszała o tym zaburzeniu, ale od niej dostałam to wsparcie, którego tak bardzo potrzebowałam. Ona naprawdę mi pomagała i myślała ze mną szukając odpowiedzi i rozwiązań. Chodziłam do niej co tydzień i wciąż do niej chodzę.

Moja psycholog/ seksuolog powiedziała mi o instytucie badania snu, tu w Holandii, i poleciła mi umówić się na wizytę z tamtejszym neurologiem. Więc tak zrobiłam i poszłam ze swoim chłopakiem. Specjalista od snu neurolog także nigdy nie słyszał o tym zaburzeniu, co sprawiło, że poczułam się jeszcze bardziej samotna. Byłam prawie przekonana, że jestem jedyna z tym zaburzeniem na świecie. Neurolog chciał zrobić EEG, by sprawdzić, czy coś niepokojącego dzieje się w moim mózgu gdy śpię. Byłam cała okablowana i nosiłam EEG przez całe 24 godziny. Kilka dni później dostałam wyniki: ”nie stało się nic dziwnego, ani niepokojącego”. Pomyślelibyście „wspaniale”. Ale nie dla mnie. Chciałam, żeby coś się pokazało, tak, żebym mogła udowodnić swojemu chłopakowi, że mówiłam prawdę. Neurolog zasugerował wykonanie następnego EEG i tak zrobiliśmy. Ale znów nic ono nie wykazało. Co może nawet potwierdziło myśli mojego chłopaka o tym, że nie spałam i że mogę to kontrolować. W innym wypadku coś by wyszło na EEG, nie? Dla neurologa sprawa była zamknięta i pozostawiono mnie znów z pustymi rękami.

Zasugerował, bym się nagrywała przez sen. Może coś się nagra. I, może, przestanę się tak zachowywać wiedząc podświadomie, że jestem filmowana. Więc kupiłam kamerę i zaczęłam nagrywać siebie co noc. Kiedy to się działo, zaczęłam szukać informacji w internecie. Niestety, było trudno znaleźć cokolwiek na ten temat. Było to dla mnie bardzo frustrujące, ponieważ potrzebowałam potwierdzenia, że nie jestem jedyna. Więc, jak możecie sobie wyobrazić, ogromną ulgę przyniosło mi znalezienie strony Michaela Mangana. Wielki kamień spadł mi z serca. Strona miała także forum i przeczytałam wszystkie historie innych osób z tym zaburzeniem. Pocieszyło mnie, że nie jestem wariatką i że nie jestem sama. Wówczas bardzo się zdenerwowałam na neurologa. Dlaczego nie poszukał informacji by mi pomóc? Przecież to jego praca, nie? Więc napisałam do niego list, w którym opisałam swoje uczucia i dodałam informacje z internetu i historie ze strony sleepsex.org.

W międzyczasie szukałam nowych metod, rozwiązań, odpowiedzi, dróg pozbycia się tego zaburzenia i dowodów na to, że naprawdę spałam i że mówię prawdę swojemu chłopakowi. Usłyszałam, że ktoś przestał palić dzięki hipnozie, więc zaczęłam szukać hipnotyzera. Może on mógłby mnie zahipnotyzować i zdjąć „klątwę”. Szybko dowiedziałam się, że w Holandii nikt nie praktykuje pełnej hipnozy ze względu na potencjalne negatywne konsekwencje. Więc zaczęłam z hipnoterapią. Nie było to blisko mojego domu, więc podróżowałam tam i z powrotem co tydzień. Po kilku tygodniach wciąż nic się nie zmieniło w moim niepokojącym zachowaniu, więc skończyłam hipnoterapię. I znów żadnych odpowiedzi. Nie poddawałam się, ale to było bardzo frustrujące wciąż walić w ceglaną ścianę. Zabrało mi wiele czasu zanim znalazłam dowód na taśmie. Było go trudno znaleźć, ponieważ byłam przykryta w nocy. I u mężczyzny jest znacznie łatwiej i wyraźniej zauważyć czy się masturbuje. Kobiety nie zawsze potrzebują wiele ruchu.

Na tej taśmie byłam odkryta i to się działo. Już wiedzieliśmy, że mam seksomnię, ale teraz stało się to realnym faktem. Niestety, nie mogliśmy stwierdzić czy spałam czy nie. A ponieważ to było sednem sprawy, wciąż nie mieliśmy „dowodu” na taśmie. Więc zadecydowałam, że przestanę się nagrywać ponieważ to nas do niczego nie doprowadzi. Ale znów” Co zrobię dalej?”

cierpliwość popłaca

Witam,

Jakiś czas temu zwracałam się do autorki holenderskiej strony na temat seksomnii z prośbą o wyrażenie zgody na przetłumaczenie na język polski jej własnej historii doświadczeń z seksomnią. Już myślałam, że mail zaginął, jednak dziś otrzymałam na niego w końcu odpowiedź.

Była pozytywna!

Proszę się zatem przygotować na kolejną dawkę autentycznej historii o przeżyciach związanych z seksomnią, a także o sposobie radzenia sobie z tym zaburzeniem.

Autorka obiecała także zamieścić na swojej stronie link do niniejszego bloga.

sobota, 24 października 2009
przypomnienie

Witam,

Dzisiaj bardzo krótkie przypomnienie. Zauważyłam, że spadło zainteresowanie ankietą, którą zamieściłam na podstronie blogu.

Zapraszam do uczestniczenia w moim projekcie naukowym dotyczącym doświadczeń z seksomnią u osób, które na nią cierpią lub są blisko z osobą chorą.

Pytania otwarte zamieściłam tutaj.

Pozdrawiam!

poniedziałek, 12 października 2009
podstawowe informacje o seksomnii

Znalazłam w internecie popularnonaukowy artykuł na temat seksomnii. Pojawiają się w nim informacje na temat tego, że ta przypadłość może być szczególnie szkodliwa dla relacji. I choć niektórzy akceptują seksomnię u partnera, to inni sypiają przez nią oddzielnie i to za zamkniętymi drzwiami.

Przypominam, że osoba z seksomnią najczęściej kieruje swoje zachowania seksualne na osobę partnera, z którym śpi (często prowokuje to dotyk ciała partnera, co dobrze było widać w niedawno zamieszczanym przeze mnie filmie), ale niekiedy możliwe jest także, że osoba chora przejdzie jakąś odległość celem znalezienia partnera.

Artykuł, na który się powołuję zawiera także radę, by zwracać się z seksomnią do specjalistów od medycyny snu, którzy będą w stanie zdiagnozować przyczynę zaburzenia. Seksomnię można leczyć farmakologicznie. Istnieją także przesłanki, by budzić osobę chorą w momencie, kiedy zaczyna ona zdradzać objawy.

Źródło: Steve Thompson, „Sexsomnia: People Who Have Sex in Their Sleep”, http://www.associatedcontent.com/article/417145/sexsomnia_people_who_have_sex_in_their.html?cat=5#comments uzyskane 12.10.2009

sobota, 10 października 2009
ciekawostka

Na dziś przewidziałam zamieszczenie ciekawostki jedynie pośrednio związanej z tematyką tego blogu. Niedawno natrafiłam na archiwalną już książkę autorstwa Mastersa i Johnson, która ukazała się w latach 80-tych ubiegłego wieku nakładem PZWL pod tytułem „Szczęśliwy związek” („The pleasure bond: a new look at sexuality and commitment”).

Książka przez te lata straciła nieco na aktualności, ale zawarto tam dość interesującą wzmiankę. Niestety, nie doszukałam się oryginalnych badań, które stwierdzałyby opisywaną zależność. Otóż wspomniana przeze mnie książka jest napisana w formie dialogu pomiędzy badaczami, a parami zadowolonymi ze swoich relacji. W jednym z momentów Masters wspomina o badaniu laboratoryjnym, które dotyczyło zachowania męża i żony w czasie snu. Okazało się, że zachowanie kobiety w czasie pierwszej godziny silnie zależy od tego, czy wcześniej przeżyła ona orgazm czy nie. Po orgazmie kobieta nieświadomie szuka przez sen kontaktu z ciałem mężczyzny, a jeśli go nie ma to w połowie przypadków przesuwa się na jego miejsce. U mężczyzn nie zaobserwowano tego rodzaju zależności.

Czyżby niedawne przeżycie orgazmu można było również zaliczyć do czynników wywołujących objawy seksomnii u kobiet?

PS. W dalszym ciągu przypominam o swoim badaniu naukowym adresowanym do osób, które miały kontakt z seksomnią.

sobota, 03 października 2009
Film o seksomnii

16 grudnia 2008 roku na stronie brytyjskiego dziennika „The Guardian” pojawiła się króciutka wzmianka na temat seksomnii. Bez komentarza właściwie niewiele ona wnosi, natomiast atrakcyjnym dodatkiem do wzmianki był film prezentujący parę, w której występuje seksomnia. Niestety nie można zamieścić tego filmu na stronie blogu, toteż podaję do niego link- naprawdę warto obejrzeć.

Film jest opatrzony krótkim komentarzem dr. Raymonda Gottschalka, kanadyjskiego specjalisty zaburzeń snu. Materiał przedstawia parę, w której kobieta prowokuje śpiącego z nią mężczyznę do ataku seksomnii poprzez dotykanie jego ciała (kontakt z ciałem partnera jest zaliczany do czynników ryzyka seksomnii, o czym nadmieniałam w wielu z poprzednich wpisów). Oczywiście kobieta nie jest świadoma swoich ruchów przez sen, toteż bardzo irytujące jest dla niej, kiedy partner z którym dzieli łoże na taką stymulację odpowiada chwytając ją za pierś. Pani wychodzi z sypialni.

Łatwo się domyślić jak wielki stresor dla tej pary stanowi występowanie seksomnii.

15:28, agata6500 , naukowe
Link Dodaj komentarz »
Licznik odwiedzin: Internetowe liczniki DISCLAIMER: Zawartość bloga ma służyć wyłącznie popularyzacji wiedzy na temat seksomni i rekrutacji osób chętnych do udziału w anonimowym i dobrowolnym badaniu naukowym lub podzielenia się po prostu własnymi doświadczeniami. W żadnym razie nie można traktować treści tu zawartych jako porady lekarskiej! polska baza stron